Raport stoiska TZM na Woodstocku 2016

Raport stoiska TZM na Woodstocku 2016

Raport z XXII Woodstocku – dla stoiska Zeitgeist. Napisał Kara Mustafa – Koordynator stoiska.

 

Dzień "-1" (wtorek) – Udało nam się na ostatnią chwilę na wariackich papierach po nocy rozłożyć szkielet kopuły. Przez przypadek w Wawie zostawiliśmy Trytytki (Zip-locki). Brakowało również jednej rurki PCV (o czym przekonaliśmy się później). Dzięki zaradności Damiana, Marty, reszty załogi i poświęceniu losowych Woodstockowiczów udało się zdobyć spod ziemi brakujące materiały.

 

 

Dzień "0" (środa) – Od rana próbowaliśmy pokryć kopułę plandeką, ale okazała się ciut przymała. Zrobiliśmy coś tak porażająco pirackiego i anarchistycznego, że aż miło było popatrzeć – najbrzydszy namiot na Woodstocku. Projekcja filmów nie była możliwa ze względu na zbyt małą moc projektora (2000LM – nie dawał rady nawet przy szczelnej wersji jak było względnie ciemno od burzowych chmur – następnym razem lepiej wziąć telewizor LCD lub zainwestować w sprzęt dużej mocy. Roboczo daliśmy radę z laptopem.) Rozłożyliśmy się w pełnym słońcu. Ludzie przychodzili, oglądali filmy, rozmawiali z nami i było w miarę przyjemnie aż do momentu, gdy zaczęło wiać. Po chwili wiatr nasilił się na tyle, że zaczął agresywnie przesuwać kopułę i podjąłem autorytarną decyzję o zrzuceniu żagla (plandeki) odcinając ją od szkieletu. Ten manewr pozbawił nas niestety dachu nad głową. Dzień przed oficjalnym rozpoczęciem Woodstocku, podczas którego jednak czynne jest ASP to jednak dobry pomysł, gdyż można wtedy przetestować swoje rozwiązania bez większej szkody wizerunkowej.

Tak, czy inaczej morale załogi było w proszku. Poszliśmy coś zjeść i się ogrzać. Wiadomo było, że tego dnia na naszym stoisku już nie odbędą się żadne wydarzenia...13913718_1091991364169278_4443234277020489778_o.jpg

 

Godzinę później zebrałem załogę i pojechaliśmy do sklepu po nową plandekę. Po konsultacji z Arturem (Twórcą kopuły, który wspierał nas zdalnie o każdej porze dnia i nocy), załogą i starym podręcznikiem do praktyki żeglarskiej wiedziałem już dlaczego szlag trafił poprzedni projekt. Po dłuższej debacie metodą konsensusu rozważywszy wszystkie za i przeciw postanowiliśmy zakupić plandekę która w całości owinęłaby nasze stanowisko przez co nie działałaby jak żagiel a dodatkowo w pełni chroniłaby nas przed deszczem, który był zapowiadany na cały czas trwania festiwalu. Pojechaliśmy więc do sklepu mieszczącego się w mieście "Dąbie", gdzie kupiliśmy m.in. długą linę i materiał w rozmiarze 8x12m. Następnie powróciliśmy do naszego szkieletu i ponownie owinęliśmy go w sposób najbardziej optymalny, korzystając przy tym z pomocy blisko tuzina losowych woodstockowiczów, którzy akurat przechodzili w pobliżu. Gdy kończyliśmy znów było ciemno a my celem podbudowania ducha w o wiele lepszych nastrojach udaliśmy się na piwo do naszych namiotów...

P1000642.JPG

 

Dzień "1" (czwartek) – Czwartek rozpoczął się w miarę przyjemnie. Między innymi dlatego, że niejaki (zapoznany przez Damiana) Pan Mariusz, dysponujący na ASP małą przyczepą postanowił udzielić nam tego cennego zasobu i mogliśmy przetrzymywać swoje rzeczy tuż obok kopuły. Drugim plusem był fakt, że w przeciwieństwie do innych stoisk naszej kopuły nic nie zwiało ani nie zalało przez noc. Co prawda deszcz padał przez całą noc aż do chwili, kiedy otwieraliśmy stoisko. Nad stoiskami wisiała nieprzyjazna pogoda a wiatr zacinał dość mocno, jednak w środku naszego namiotu było sucho, ciepło i przyjemnie. Kopuła kilkanaście metrów dalej już nie miała tyle szczęścia i w środku wszystko pływało – być może miało to coś wspólnego z faktem, że była metalowa...

Tak czy inaczej mogliśmy rozpocząć nasze wydarzenia. Pogoda była pod psem i nie oczekiwaliśmy, że ktokolwiek wyściubi nos z namiotu. Z drugiej strony program warto było chociaż spróbować zrealizować. Rozstawiliśmy się więc z roll-upem (który niestety szybko trzeba było przenieść do środka, bo na wietrze się wyginał i groził złamaniem...) i czekaliśmy na przechodniów. Nie było ich wielu, a straszliwe błoto między nami a głównym namiotem ASP pozostawiło jedynie wąską ścieżkę, którą należało przejść, aby przedostać się dalej. Ścieżkę tuż obok naszej kopuły. Znaleźliśmy się więc w ważnym punkcie komunikacyjnym. Nawet jeśli tylko najbardziej zatwardziali Woodstockowicze mieliby wyjść w taką burzę, to mieliby spore szanse pojawić się w pobliżu. I faktycznie. Tego dnia odwiedziło nas kilkanaście osób. Był wśród nich koordynator stoiska "Świat Papieru", któremu wichura dosłownie zdemolowała namiot do tego stopnia, że jego przygoda z Woodstockiem skończyła się  zanim się rozpoczęła. Później odwiedzał nas codziennie i codziennie z nami rozmawiał. Przesiadywał z nami godzinami, a nawet dostarczył nam dwa krzesła składane, który to zasób okazał się później nieodzowny.

 

Przez cały dzień gwałtownie wiało, także instalowaliśmy dodatkowe mocowania i uszczelnialiśmy kopułę. Chętni zrobili sobie "freegański" wypad do Hare Kryszny i innych budek z jedzeniem. Nikt nie wrócił głodny, a nawet przynieśli trochę dla osób, które zostały w środku. Ot taka przygoda poboczna.

 

Dzień "2" (piątek) – Tego dnia już właściwie nie padało i nawet zaczęło schnąć. Wciąż jeszcze wszędzie było błoto, więc efekt "ścieżki komunikacyjnej" wciąż pracował na naszą korzyść. Tego dnia po raz pierwszy i ostatni udało nam się zrealizować kompletny program. Był film, wykład z dyskusją i warsztaty. W warsztatach z dyplomacji, które w części udało się zrealizować na zlocie, wzięło udział w sumie 10 osób, co wypełniło nam kopułę po brzegi. Nawiązaliśmy nowe przyjaźnie. Pojawili się nowi potencjalni aktywiści. Część osób z wioski TZM pomogła nam ogarniać stoisko, kiedy była taka potrzeba. W ogóle taki Woodstock to świetny trening dla każdego aktywisty pracującego bezpośrednio z ludźmi w terenie. Ludzie tutaj są nieco łatwiejsi w obyciu, bardziej otwarci i radośni – wręcz nieco anarchistyczni – przez co prościej z nimi rozmawiać i angażować ich w różne aktywności.

Tego dnia również odwiedzali nas sojusznicy z Hackerspace, Amnesty International, Wioski Rodzimowierczej i innych zaprzyjaźnionych inicjatyw. Mieliśmy więc co robić i z kim rozwijać znajomości. Przychodzili również właściciele innych kopuł, oraz osoby zainteresowane naszym projektem. Byli zaskoczeni jak małym kosztem można zbudować coś tak fajnego. Wiele osób obiecało sobie przyjechać z podobnym projektem na Woodstock w przyszłości, więc być może zapoczątkowaliśmy nowy trend. :)

P1000765.JPG

Dzień "3" (sobota) – Tego dnia słońce świeciło jak oszalałe a resztki błota dosychały i pękały w bezlitosnej spiekocie. Wiatr z rzadka powiewał a w kopule zrobiło się piekielnie gorąco, więc porozcinaliśmy kilka uszczelek i zrobiliśmy dziury, na ile tylko się dało, aby co jakiś czas dostawać zastrzyk świeżego powietrza. Tego dnia ludzie wchodzili drzwiami i oknami, bo było ciepło i dało się przejść. Ponadto w dużym namiocie ASP, który był tuż naprzeciwko nas Jurek Owsiak wspomniał coś o świetlanej technologicznej przyszłości w której roboty zabiorą nam pracę... No i jakoś tak się złożyło, że mieliśmy wtedy rozstawiony Roll-up o tej samej treści, więc chwilę później przeżyliśmy oblężenie. Tego dnia zgłosiło się najwięcej potencjalnych aktywistów - trafił się nam nawet jeden robotyk, który miał się zgłosić później do Jaśka do Wrocławia... Wysłałem nawet sygnał SOS do wioski TZM po posiłki, bo nie wyrabialiśmy, ale w porę udało się wszystko ogarnąć. Tego dnia było tak dobrze, że siedzieliśmy jeszcze po godzinach i gadaliśmy z maruderami rozdając resztki ulotek. Potem poszliśmy sobie jeszcze na imprezę kończącą Woodstock do naszych znajomych aby świętować przy miodzie z Rodzimowiercami.

 

Dzień "4" (niedziela) – Dzień pożegnania z Woodstockiem to moment na pakowanie się. Wszystko ogarnęliśmy do godziny 14, żeby Filip mógł zabrać rzeczy do Wa-wy. Na szczęście kopułę łatwiej się składa niż rozkłada, więc nie napotkaliśmy trudności. Ten dzień to impreza i masowy skip. Czyli włóczenie się po nocnym Woodstocku – dziwne, tajemnicze przygody, z cyklu tych, które zostają na Woodstocku... a później głęboki, zasłużony sen...

 

 

Współpraca z ekipą Woodstocka jest naprawdę dobra. Są mniej sztywni i urzędowi niż by się mogło wydawać i wszystko idzie dogadać. Mile zaskoczyła mnie atmosfera na Woodstocku. Tamtejsi ludzie są po prostu inni. Gdybym szukał osób do zasiedlenia pierwszego miasta RBE to na pewno zacząłbym tam. Ci co byli, a zwłaszcza pomagali przy stoisku, wiedzą na pewno o czym mówię.

 

Specjalne podziękowania:

Artur dzięki za odbieranie telefonu. A dzwoniłem dość często z różnymi drobiazgami. Daj znać jak będziesz potrzebował kopuły. Na razie jest jeszcze w Wawie.

Damian Abushe miał swego czasu szereg szalonych pomysłów, ale kiedy przyszło co do czego nie zawiódł danego mu zaufania i kilka razy uratował naszą skórę. Mogę śmiało powiedzieć, że bez jego inicjatywy i nieszablonowego sposobu działania nasze stoisko na ASP mogłoby nie powstać tak szybko, tak łatwo, tak dobrze się rozwinąć i zyskać tylu sojuszników – może nawet wcale by się nie rozłożyło. Dzięki Damian za pomoc. ;)

Filip dzięki za trzeźwe myślenie, ogarnięcie sprzętu i wyposażenia, oraz za dogadanie krzeseł z sieciówki. Bez Ciebie stoisko stałoby puste lub ewentualne rzeczy nosilibyśmy na plecach. Fajnie, że byłeś kierowcą i zniosłeś mnie w charakterze nawigatora wokół Kostrzyna.

Marta dzięki za koordynację przy składaniu kopuły. Ktoś tym musiał zarządzać. Dzięki za Laybag, za wszystkie drobne naprawy i za czepianie się szczegółów. To było irytujące, ale istotne. ;)

Piotrek dzięki za ogarnięcie wioski TZM i pilnowanie naszych gratów. Nic nam nie zginęło. Miło też, że czasem wbijałeś. ;)

 

Dziękujemy Akademii Sztuk Przepięknych za możliwość prowadzenia stoiska na Woodstocku 2016!

Komentarz (1)

  • Artur

    Sprawozdanie - Bomba

Napisz odpowiedź


Kod CAPTCHA

Kliknij w obrazek, żeby zobaczyć nowy kod.


Na tej stronie wykorzystujemy ciasteczka (ang. cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystanie z naszego serwisu bez zmiany ustawień dotyczących cookies, umieszcza je w pamięci Twojego urządzenia.